REKLAMA

Aktualności, Ludzie, Pilawa, Z gmin

Mieszkańcy upominają się o rów

Opublikowano 19 kwietnia 2018, autor:

W Jaźwinach odbyła się wizja lokalna, dotycząca powstanie rowu odwadniającego drogę wojewódzką.

 

 

 

 

Około 20 osób spotkało się z przedstawicielami urzędów. Gminę reprezentował Krystian Dubiński, kierownik Referatu Inwestycji Budownictwa i Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta i Gminy w Pilawie, a Powiatowy Zarząd Dróg Mariusz Zając, naczelnik Wydziału Utrzymania oraz Ochrony Dróg i Mostów. Byli też radni powiatowi Jacek Woźniak i Mirosław Walicki. Nie pojawił się nikt z Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Mieszkańcy narzekali, że woda nie ma gdzie odpływać i po prostu zalewa ich podwórka oraz budynki gospodarcze. Problem ten jest od lat. Smaczku całej sprawie jednak dodaje fakt, że ulica ta w minionym roku została gruntownie wyremontowana przez zarządcę drogi. Powstała nowa nawierzchnia, progi zwalniające, pomalowano przejścia dla pieszych, na niewielkim fragmencie ułożono chodnik czy zrobiono utwardzone pobocze. Zabrakło jednak miejsca na rów zbierający wodę z jezdni ze względu na wąski pas drogowy. Na wiosnę zaś ten brak dał o sobie znać- u mieszkańców i na jezdni. Obecnie w najbardziej zalewanych fragmentach chodnik po prostu już się psuje, a kostka brukowa się rozchodzi. Widać na nawierzchni, ile było wody. Mieszkańcy musieli chodzić ulicą, a to zagrażało ich bezpieczeństwu.

W tej sprawie postanowili działać. Wysyłali pisma do władz z prośbą o wykonanie odwodnienia drogi powiatowej.

-My jak najbardziej chcemy pomóc, zainwestować pieniądze, zrobić wszystko, ale trzeba się dogadać, bo musi być zgoda właścicieli na takie rozwiązanie -mówił Mariusz Zając.

 

Znaleźli kilka rozwiązań

 

Po kilkakrotnie przeprowadzonych rozmowach właściciel jednej z nieruchomości zgodził się na wykonanie rowu odwadniającego właśnie na jego działce wzdłuż wschodniej i południowej granicy, pod warunkiem, że na wysokości budynku mieszkalnego wykonany zostanie rów kryty, natomiast na pozostałej części odkryty. Na wniosek właściciela wykonane zostało postępowanie rozgraniczeniowe i ustalona granica, przy której ma zostać wykonany ten rów. Dokumentacja z rozgraniczenia została przyjęta do państwowego zasobu geodezyjnego i kartograficznego w Powiatowym Ośrodku Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej w Garwolinie. To rozwiązanie pozwoliłoby odprowadzić wodę i skierować ją w kierunku drogi wojewódzkiej.

Głos w tej sprawie zabrali sąsiedzi mieszkańca, który wyraził zgodę na rów. Zaproponowali oni, że sprzedadzą zarządcy drogi swoje działki w całości. Inaczej nie godzą się na to, aby wykopany był ten rów, ponieważ wówczas ich własności tracą na wartości.

Podczas wizji lokalnej pojawiły się jednak jeszcze inne propozycje, aby rozwiązać ten konflikt. Mieszkańcy uważali, że najlepszym rozwiązaniem byłoby wykopanie rowu wzdłuż drogi powiatowej do skrzyżowania z drogą wojewódzką. Ten pomysł nie spotkał się jednak z aprobatą przedstawiciela zarządcy drogi z uwagi na fakt, że na niektórych fragmentach jest za mało miejsca na wykopanie rowu, ponieważ nie ma wcale pobocza, a szerokość pasa jezdni jest 8 metrów.

-Gdzie ten rów? Tam, gdzie od jezdni do płotów jest pół metra? Tam Pan chce mieć rów kryty? Pod jezdnią? -pytał Zając, wyjaśniając też, że pomysł ten nie może być zrealizowany m.in. ze względu na wąskie pobocze oraz to, że tuż pod ziemią jest wodociąg.

Sołtys Tomasz Przybysz zaproponował, aby odmulić i przekopać rowy wiodące przez las w stronę Pilawy, w stronę wiaduktu i przejazdu kolejowego.

-Tam po obu stronach rowy są zarośnięte i woda nie ma jak iść w stronę głębokiego rowu przy drodze wojewódzkiej. Moim zdaniem wówczas 50 % tej wody poszłoby w tamtą stronę -mówił gospodarz miejscowości.

Jeden z mieszkańców wnioskował o zasypanie przepustu istniejącego pod drogą powiatową, aby nie zalewać sąsiednich działek.

-Przepust jest nasz. Jeżeli Pan uważa, że to jest wina tego, że zalewa Panu działkę, to ja po raz kolejny mówię: wina jest dlatego, że nie ma odbiornika, bo ta woda z przepustu nie ma gdzie odpłynąć, bo został zamulony -mówił Zając.

Krystian Dubiński z urzędu gminy podtrzymał stanowisko zawarte w piśmie o wykopanie rowu wzdłuż działki mieszkańca.

Podczas wizji lokalnej został sporządzony protokół. Zainteresowane strony go podpisały. Jaki będzie ostateczny rezultat rozmów? Na razie jest za wcześnie na podejmowanie decyzji. Do tematu wrócimy na łamach Twojego Głosu.

 

Na niektórych fragmentach nie ma miejsca na wykonanie rowu odwadniającego wzdłuż drogi powiatowej, bo jest za wąsko.

Napisz komentarz »