REKLAMA

Aktualności, Ludzie

Mieszkańcy dostali rykoszetem

Opublikowano 27 lipca 2018, autor:

Budujący osiedle przy ulicy Zamojskiej w Garwolinie deweloper i właściciele działki biegnącej obok Kauflandu nie mogą dojść do porozumienia. Tracą na tym mieszkańcy, którzy już głośno mówią, że zostali wprowadzeni przez dewelopera w błąd.

 

 

Krótko po tym, jak mieszkańcy bloku przy ulicy Zamojskiej zaczęli korzystać z nowego wygodnego dojazdu wzdłuż Kauflandu, dowiedzieli się, że nie mogą tego robić. Muszą z powrotem jeździć ulicą Zamojską – wąską, w nie najlepszym stanie.

30 kwietnia administrator bloku przy Zamojskiej 4 został poinformowany przez współwłaścicielkę działki, po której biegnie droga wzdłuż Kauflandu, że nie życzy ona sobie, aby mieszkańcy bloku jeździli po tej drodze. Powiadomił o tym mieszkańców w specjalnym piśmie. Czytamy w nim, że skontaktował się z biurem dewelopera i dowiedział się, że to rzeczywiście prywatna działka kobiety, która się do niego odezwała.
-Optimum twierdzi, że was o tym informował, tylko ja nic na ten temat nie wiedziałem. Z dotychczasowych informacji otrzymanych od pracowników Optimum wynikało, że droga należy do Kaufland i oni pozwolili odpłatnie korzystać z niej i taką informację Państwu przekazywałem. Prawda, jak się okazało, jest inna -pisał administrator.
-Pan Ochnik poinformował mnie, że rozmowy z panią (…) trwają i nie ma jeszcze konkretnej podpisanej umowy. Była zawarta między nimi umowa słowna z pozwoleniem na korzystanie z tej drogi –kontynuował.
Mieszkańcy zawiedzeni postawą dewelopera
W maju odbyło się spotkanie z mieszkańcami, podczas którego deweloper wyjaśnił całą sytuację.
-Przyjęliśmy te wiadomości ze smutkiem. Ludzie i ja jesteśmy zawiedzeni postawą pana Ochnika. Pan Ochnik obiecał jednak mieszkańcom, że zrobi wszystko, żeby rozwiązać tę sytuację -mówi nam administrator.

Dodaje, że mieszkańcy w pewnym stopniu już się z tym pogodzili.-Woleliby jednak jeździć drogą przy Kauflandzie -nadmienia.

Administrator zaproponował współwłaścicielce działki, żeby porozumiała się bezpośrednio ze Wspólnotą bloku. Ostatnio spotkał się z nią w tej sprawie, jako przedstawiciel wspólnoty.

-Rozmawialiśmy długo. Ostatecznie, mimo różnych propozycji z naszej strony, nie doszliśmy do porozumienia. Pani nie zgodziła się na podpisane umowy ze Wspólnotą na użyczenie tej drogi, z pominięciem pana Ochnika -mówi.

 

 

Droga była wybudowana tylko dla Kauflandu

 

Współwłaścicielka działki wyjaśnia w rozmowie z nami, że droga jest drogą wewnętrzną marketu Kaufland i tylko w takim celu została wybudowana kilka lat temu. Od razu postawiono od strony marketu znak zakazu ruchu w obu kierunkach.

-Nie było żadnej umowy deweloperem, dotyczącej korzystania z tej drogi, żadnego porozumienia. Nawet ustnego -podkreśla.

 Wspomina, że deweloper odezwał się do niej po raz pierwszy około dwa lata temu.
-Od początku deweloper stawia takie same twarde warunki, na które je się nie mogę zgodzić. Interesuje go tylko i wyłącznie przejazd w formie dożywotniej służebności z prawem do udzielenia dalszych pełnomocnictw, dalszych służebności, z prawem dysponowana nieruchomości na cele budowlane i tak dalej –wyjaśnia.
Jak mówi, nie może się na to zgodzić, ponieważ praktycznie wszystkie prawa przekazałaby deweloperowi, a odpowiedzialność za drogę nadal spoczywałaby na niej.

Zapewnia, że próbowała się dogadać z deweloperem, proponowała różne opcje, między innymi czasową dzierżawę. Jednak -według jej słów -druga strona nie była tym zainteresowana.

Moją intencją nie jest stwarzanie mieszkańcom przeszkód. Nie dziwię się ludziom, którzy byli niezadowoleni, że nie mogą tędy jeździć. Nie mieli zielonego pojęcia o tym wszystkim.
Wkrótce powstanie całodobowy monitoring
Współwłaścicielka wspomina, że gdy przyjechała do Garwolina na wiosnę, to zobaczyła, że powstał fragment asfaltu od strony osiedla, dochodzący do drogi wewnętrznej Kauflandu. Wcześniej nikt jej o tym nie powiadomił.
-Zobaczyłam, że wszyscy jeżdżą po drodze jak po autostradzie –wspomina.

Dlatego skontaktowała się z administratorem bloku. Skonsultowała się także z policją. Od strony osiedla postawiła znak zakazu ruchu. Planuje zamontować całodobowy monitoring przy drodze. Zapowiada, że osoby notorycznie łamiące zakaz ruchu, będą zgłaszane na policję.

Uważa, że najlepszą opcją byłoby kupno działki przez miasto.

-Miasto nawet proponowało mi, że ją odkupi. Zaproponowałam im cenę mniejszą niż transakcyjne. Zaproszono mnie na negocjacje, ale nie przysłano po nich żadnej odpowiedzi -wspomina.

-Nie zdecydowałam się na podpisanie umowy ze Wspólnotą tylko i wyłącznie z powodu odpowiedzialności, jaką ponoszę, będąc właścicielem drogi, którą udostępniam -dodaje.
Współwłaścicielka żąda przeprosin
Współwłaścicielka działki przesłała do dewelopera pismo z żądaniem przeprosin i sprostowania stwierdzeń, jakoby miła być między nimi zawarta słowna umowa.

Burmistrz Tadeusz Mikulski, przyznaje, że były prowadzone rozmowy z właścicielką działki.

-Poprosiliśmy ją, żeby przedstawiła swoje warunki. Były one dla nas nie do przyjęcia -mówi.

Dodaje, że żadna ze stron do niczego się nie zobowiązywała. Obecnie miasto nie podejmuje  prób kupna.

Prezes Ochnik Inwest wstrzymuje się z oficjalnymi wypowiedziami w tej sprawie do czasu zgromadzenia wszelkich niezbędnych dokumentów.

Współwłaścicielka działki skonsultowała się z policją. Od strony osiedla postawiła znak zakazu ruchu. Planuje zamontować całodobowy monitoring przy drodze. Zapowiada, że osoby notorycznie łamiące zakaz ruchu będą zgłaszane na policję.

Napisz komentarz »